Księga dwudziesta siódma
Lecz tak się Tadkowi świat wody spodobał,
Że z desek dębowych łódkę wybudował,
Rzucił ją na wodę i wskoczył do środka
'Cały jestem ciekaw, co jeszcze mnie spotka?
Chcę zobaczyć Ghanę, Grecję, oraz Chiny
Może poznam inne przyjazne rekiny?'
I płynął tak, płynął, wiosłując zawzięcie
Na swoim malutkim, przytulnym okręcie
Prowiant na tą drogę zapakował wcześniej,
Były więc konserwy, była Wyborowa
Co dzień się upijał, w horyzont wpatrywał
Lecz szybko zasypiał - film mu się urywał
'Dobrze, że tu nie ma żadnych drapieżników,
Nie chciałbym na morzu żadnych przeciwników'
Ze wszystkich najbardziej bał się weżów boa
Lecz najgorsze przyszło: atol Mururoa
Bo Francuzi państwem chcąc zostać mocarnym
Tu przeprowadzali wybuch nuklearny
W samym jego środku Tadek się znajdował
Gdy wybuch błysk wielki wokół spowodował
Tadeusz był w lodzi, nie w schronie schowany
Więc zapewne został napromieniowany
Łódka podczas sztormu wnet się roztrzaskała,
Tadka owładnęła więc trwoga niemała,
Dwie godziny płynął, aż zobaczył w dali
Jak na jakiejś wyspie ognisko ktoś palił
Tadeusz w te pędy do wyspy dopłynął
Podbiegł do ogniska, rękawy podwinął
Bardzo chciał się ogrzać, przy ogniu zobaczył
Przepiekną kobietę. Wciąż się na nią patrzył
A ona na niego spojrzała przelotnie
Oraz uśmiechnęła się jakby zalotnie
'Ależ mi się trafił na wyspie Piętaszek
Tu mi nie zabraknie miłosnych igraszek
Ona taka piękna, ja taki wspaniały
Zaraz jej coś powiem, nie jestem nieśmiały',
Lecz wnet się powstrzymał, chociaż była sama,
Bo dostrzegł coś u niej. Co? - Jabłko Adama.
'Co więc bedę robił od świtu do nocy?'
I jął wypatrywać z oddali pomocy...
Stronę stworzył, oraz dodał polskie literki do utworów
Tomasz 'Merlin' Kolinko w roku pańskim 1999 / 2000. Oryginał znajduje się
pod adresem http://www.sprint.com.pl/~tom/pt