Księga dziewiętnasta

I siedząc tak w kiblu mruczał coś pod nosem,
Czy ktoś się zlituje nad jego marnym losem.
Czy ktoś z opresji wyciagnąć go raczy,
Bo nie ma zamiaru drażnić porywaczy,
Lecz w glowie już świta myśl jakże szalona
Nie podda się Tadzik, on tego dokona.
"Nie skoczy mi w oczy żaden dycydent,
Wykiwam ich przecież, jakem prezydent!"

Wyskoczył więc z kibla jak z procy wystrzelony,
W końcu to były żolnierz w boju zaprawiony.
Przewagę ma nad nimi poprzez zaskoczenie,
Już ,już zaczyna swoje oblężenie.
Ze spluwą w jednej, z komórą w drugiej dłoni,
Podłych porywaczy do poddania nakłoni.
Rozwalił ich wszystkich, ich wszystkich on sam,
Bo to jego samolot - "Air Force One"!




Stronę stworzył, oraz dodał polskie literki do utworów Tomasz 'Merlin' Kolinko w roku pańskim 1999 / 2000. Oryginał znajduje się pod adresem http://www.sprint.com.pl/~tom/pt