Księga trzynasta

A jednak nie wojny się Tadkowi śniły,
A snił mu się problem dla niego wstydliwy.
Otóż od dni paru, albo jeszcze dłużej
Miał on erotyczne odchyły tak duże,
Że nawet i Zosia kochać z nim się bała,
Bo co on wymyśli nigdy nie wiedziała.
Raz ją trachnął pejczem, potem znowu kijem
Mówiąc że to lubi i dla tego żyje.
Owszem - tak twierdziła, nawet było miłe,
Gdy pejczem Tadeusz skroił czasem tyłek,
Ale gdy to robił często no i silnie
To już się przestała śmiać jemu przychylnie,
Ale jeśli mogła to się wykręcała
Z takiego to seksu - bo się bardzo bała.
Innym znowu razem do łóżka ją przykuł,
Lub się kazał drapać wprost to po języku.
Wpadł doń z wibratorem mówiąc takie słowa:
"Dzisiaj dwóch nas będzie, jesteśże gotowa?"
Przyszedł też wraz z Hrabią - kazał siąść mu z boku
I się im przyglądać. Milość była w toku,
A Hrabia się patrzył rozpraszając Zosię.
Mimo to Tadeusz miał to wszystko w nosie.
Bez takich brewerii nie mógł mieć spełnienia
Więc namawiał Zosię do ich to czynienia.
Pewnego wieczora miarka się przebrała,
Gdy w ubraniu damy jego to ujrzała.
Miał na sobie kieckę, usta pomalował
I w takim ubraniu w domu paradował.
Na włosy perukę blondwłosą zarzucił,
A pod nosem babskie przeboje był nucił.
Wtedy coś w niej pękło, w oczy mu rzuciła,
Że od teraz ważną rzecz postanowiła.
Otóż koniec z seksem dokąd się nie zmieni.
Przyrzekła na wszystko co swięte na Ziemi.
Śniąc to takie rzeczy obudził się z krzykiem
I nie mógł już zasnąć koszmaru wynikiem.
Zanim wszyscy wstali miał on czasu dużo
By przemyśleć rzeczy ważne przed podróżą.
Przyrzekł sobie w duchu, że gdy się to skończy
Prosto do psychiatry w podskokach podąży,
Aby ten go zbadał stawiając diagnozę
Co Tadeuszowi wreszcie dopomoże.




Stronę stworzył, oraz dodał polskie literki do utworów Tomasz 'Merlin' Kolinko w roku pańskim 1999 / 2000. Oryginał znajduje się pod adresem http://www.sprint.com.pl/~tom/pt