Księga dwunasta
Ruszyli więc raźno, wszyscy zwarci w hordę,
Aby Lucasowi wspólnie obić mordę.
Hejże na Lucasa! Tadzik wrzasnął srodze,
Lecz jego kamraci dawno byli w drodze.
Pobiegł więc za nimi z bosymi stopami,
Dogonił ich wreszcie - "Niech moc bedzie z nami!
Coście tacy szybcy i do zemsty skorzy?!
Zdążym dojść do celu zanim sen nas zmorzy!"
Lecz do wieczora kilka chwil bez mała,
Zrobili sto metrów i noc ich zastała.
Nie ujdą daleko przez otchłanie nocy,
Pomni zagrożenia "Ciemnej Strony Mocy".
Prześpim się do rana wszyscy rzekli zgodnie,
Postawili straże, a z nimi pochodnie.
Tadzik sen miał twardy i niezbyt spokojny,
Cóż mu się sni? Jak nie Gwiezdne Wojny?
Stronę stworzył, oraz dodał polskie literki do utworów
Tomasz 'Merlin' Kolinko w roku pańskim 1999 / 2000. Oryginał znajduje się
pod adresem http://www.sprint.com.pl/~tom/pt